Klient znalazł produkt, wybrał rozmiar i chce dokończyć zakupy. Wpisuje kod rabatowy. Sklep odpowiada: „Nieprawidłowa wartość”. Co jest nieprawidłowe: kod, zawartość koszyka czy samo pole? Czy promocja wygasła, czy obejmuje inne produkty? Jedno krótkie zdanie zostawia więcej pytań, niż rozwiązuje.
To właśnie teren mikrocopy: etykiet, podpowiedzi i komunikatów, które pomagają wykonać konkretną czynność. Przy wejściu sklepu na nowy rynek łatwo dopracować opisy produktów, a te drobne teksty potraktować jak resztę arkusza. Tymczasem odbiorca spotyka je w momentach, w których musi podjąć decyzję.
Sklep mówi także między opisami produktów
Mikrocopy obejmuje nie tylko przyciski. To także nazwy filtrów, informacja o braku rozmiaru, instrukcja wpisania adresu, komunikat po dodaniu do koszyka czy potwierdzenie zapisania zmian. Każdy z tych tekstów powinien odpowiadać na pytanie: co się wydarzyło albo co mogę zrobić dalej?
Wyobraź sobie, że na karcie produktu czytasz o „zestawie”, w koszyku pojawia się „pakiet”, a mail potwierdza zakup „kompletu”. Być może chodzi o tę samą rzecz. Nie warto jednak zmuszać klienta, by sam to rozstrzygał. Lokalizacja sklepu internetowego powinna obejmować całą ścieżkę, nie tylko najbardziej widoczne strony.
Trzy krótkie teksty i trzy różne decyzje
Poniższe przykłady są autorskie i ilustracyjne. Właściwe brzmienie zależy od tego, co rzeczywiście robi sklep.
- „Continue” nie zawsze znaczy „Kontynuuj”. Jeśli przycisk prowadzi do wyboru dostawy, „Przejdź do dostawy” mówi więcej. Taka etykieta ma sens tylko wtedy, gdy dokładnie opisuje następny ekran.
- „Invalid code” potrzebuje konkretnej przyczyny. Jeśli system rozpoznaje, że promocja wygasła, można napisać „Ten kod wygasł”. Jeżeli zna wyłącznie wynik negatywny, nie wolno dopisywać przyczyny na podstawie domysłu.
- „Save” może oznaczać „Zapisz” albo „Oszczędź”. W ustawieniach konta chodzi o zapis danych, na banerze promocyjnym o korzyść cenową. Lista słów bez widoku ekranu nie rozstrzygnie tego za tłumacza.
Dobra wersja językowa nie musi być bardziej pomysłowa od oryginału. Często wystarczy, że jest bardziej jednoznaczna. Zalecenia W3C dotyczące komunikatów formularzy podkreślają zrozumiałość informacji o błędzie i wskazanie sposobu jego poprawienia. Sama zamiana języka nie zastąpi jednak brakującej logiki aplikacji.
Arkusz z tekstami to dopiero połowa materiału
Plik z kolumnami „oryginał” i „tłumaczenie” jest wygodny, ale warto dodać kontekst. Przy każdym krótkim tekście pomagają identyfikator, zrzut ekranu, opis miejsca użycia oraz informacja, co uruchamia przycisk lub komunikat. Limit długości też powinien być znany przed rozpoczęciem pracy.
Szczególnej uwagi wymagają zmienne, np. {product_name} i {count}. Nie należy ich tłumaczyć ani zmieniać ich zapisu bez uzgodnienia z programistą. W języku polskim „1 produkt”, „2 produkty” i „5 produktów” wymagają różnych form. Jeden szablon zdania nie zawsze wystarczy, nawet jeśli wszystkie pojedyncze słowa są poprawne.
W zaleceniach internacjonalizacji W3C znajdziesz również ostrzeżenie przed nieostrożnym składaniem zdań z osobnych fragmentów. Dla sklepu praktyczny wniosek jest prosty: tłumacz powinien zobaczyć końcowy komunikat, a nie tylko rozsypane elementy.
Jedna marka od koszyka do maila
Przed tłumaczeniem dobrze ustalić kilka rzeczy: czy marka zwraca się do odbiorcy bezpośrednio, jak nazywa koszyk i listę zapisanych produktów oraz czy w trudnej sytuacji używa żartu. W komunikacie o problemie ważniejsza od dowcipu jest odpowiedź: co się stało, co pozostało zapisane i jaki jest następny krok.
Nazwy przyjęte w sklepie powinny wracać w wiadomościach transakcyjnych i odpowiedziach obsługi klienta. Nie chodzi o identyczne zdania w każdym kanale, lecz o te same pojęcia. Krótki glosariusz bywa tu bardziej przydatny niż długa deklaracja „przyjaznego tonu”. Szersze adaptacje sloganów to osobne zadanie, opisane w artykule o transkreacji marketingowej.
Test: zrób zakupy jak ktoś, kto nie zna oryginału
Po wgraniu tłumaczeń przejdź ścieżkę na komputerze i telefonie. Sprawdź także stany, których nie widać na prezentacji: pusty koszyk, brak wyników wyszukiwania, niepoprawny adres, niedostępny wariant i nieudane zastosowanie kodu. Dobre teksty muszą mieścić się w interfejsie i pasować do jego działania.
- Czy przed kliknięciem wiadomo, dokąd prowadzi przycisk?
- Czy komunikat błędu wskazuje konkretne pole i możliwą poprawkę?
- Czy nazwy produktów i statusów są spójne ze sklepem oraz mailami?
- Czy zmienne, liczby i dłuższe wersje tekstu wyświetlają się poprawnie?
- Czy wersja mobilna nie ucina etykiet i istotnych informacji?
Najlepsze mikrocopy nie popisuje się językiem. Pomaga klientowi nie zastanawiać się, co sklep miał na myśli.
Co przesłać do wyceny mikrocopy?
Przygotuj eksport tekstów, wybrane ekrany lub środowisko testowe bez danych klientów, język docelowy i opis rynku. Zaznacz, czy zakres obejmuje też maile, komunikaty po zakupie i końcową kontrolę w działającym interfejsie. Dzięki temu można wycenić rzeczywisty zakres zamiast samej liczby krótkich wierszy.
Opisz nam sklep i zakres lokalizacji. Jeśli masz już plik z tekstami, możesz też przesłać go do wyceny. W przypadku materiału ze zmiennymi lub wielu stanów interfejsu zakres i cenę potwierdzimy po analizie.
Ścieżka czytelnika
Co warto sprawdzić dalej
Następny krok
Planujesz lokalizację sklepu?
Prześlij eksport tekstów i opisz rynek docelowy. Zakres lokalizacji oraz kontrolę w interfejsie ustalimy po analizie materiału.



